środa, 19 czerwca 2013

Co dziś na obiad? Ryba pieczona z warzywami

   Przygotowując jadłospisy dla moich pacjentów, przeglądam masę książek w poszukiwaniu inspiracji. Najbardziej lubię dania proste i takie, które będą smakować całej rodzinie. Kolejnym ważnym czynnikiem jest aktualny sezon - czyli owoce i warzywa, które w danej chwili można znaleźć na sklepowych półkach. Często też przerabiam przepisy, tak aby były zdrowsze i dostarczały mniej energii. Bardzo lubię ryby ( i zjadać i umieszczać w jadłospisach), zwłaszcza pieczone, a żeby nie było nudno, przepisy modyfikuję. Już nie pamiętam skąd mam ten przepis, ale w dietach często go wykorzystuję, gdyż smakuje wszystkim, którzy mieli okazję go spróbować.

Składniki na dwie porcje:

Filety z dorsza ( lub innej ryby np. mintaj czy sola)- 2 średnie
Papryka- 1 średnia
Por- 1 średni
Natka pietruszki- 3-4 łyżeczki posiekanej
Czosnek- 4 ząbki
Cukinia- 1 średnia
Oliwa z oliwek- 4 łyżeczki
Przyprawy: sól, pieprz, papryka słodka, papryka ostra


   W naczyniu żaroodpornym układamy pokrojoną w cienkie plasterki cukinię, następnie dodajemy pokrojonego w krążki pora.



   Paprykę kroimy w kostkę, całość posypujemy natką pietruszki. Dodajemy przeciśnięte przez praskę dwa ząbki czosnku. Całość przyprawiamy szczyptą soli, pieprzem, słodką i ostrą papryką. Dodajemy 2 łyżeczki oliwy, mieszamy.
    Umyte filety z dorsza przyprawiamy tym samym zestawem przypraw. Dodatkowo nacieramy przeciśniętym przez praskę ząbkiem czosnku i łyżeczką oliwy ( ząbek czosnku i łyżeczka oliwy na jeden kawałek ryby). Rybę umieszczamy na warzywach. Danie pieczemy w piekarniku w 200 st. C, przez około 20 minut. Początkowo naczynie może być zamknięte, jednak po kilku minutach lepiej zdjać pokrywkę- inaczej zamiast ryby pieczonej, możemy uzyskać rybę gotowaną:)

   Gotowe danie prezentuje się następująco:



   Wartość odżywcza 1 porcji:

   Energia- 243 kcal
   Białko- 24,4 g
   Tłuszcz- 11,1 g
   Węglowodany-16,1 g
   Błonnik- 4,9 g

   Danie bardzo dobrze smakuje z ryżem, bądź z ziemniakami.
   Jako, że ostatnimi czasy, blog z dietetycznego zmienił się w kulinarnego, następne posty będą dotyczyły najprawdopodobniej trudności związanych z odchudzaniem, a właściwie osiągnięciem wymarzonego celu. Postaram się też o większą regularność w dodawaniu wpisów:) Serdecznie pozdrawiam, Marta

czwartek, 30 maja 2013

Słodkie (ale nadal zdrowe) śniadanie

   Długo mnie nie było! Mam nadzieję, że to pierwsza i ostatnia w mojej historii nieusprawiedliwiona przerwa w blogowaniu.Mam też nadzieję, że już nigdy nie trafi mi się tak długi czas, całkowitego braku inspiracji do tworzenia nowych postów! Na szczęście mam w głowie kilka pomysłów, które w miarę możliwości planuję w najbliższym czasie zrealizować:)

   Macie czasami ochotę na słodkie śniadanie? Ja tak i niestety podejrzewam, że miłość do smaku słodkiego będzie mi towarzyszyć do końca życia. Musli z owocami i jogurtem powoli staje się "chlebem powszednim", a pączki i drożdżówki raczej nie są dobrą alternatywą. Szukałam więc czegoś szybkiego, prostego, ale i zdrowego. Znalazłam przypadkiem- w trakcie poszukiwań przepisu na sałatkę z orzechami włoskimi. Szukajcie, a znajdziecie- tak właśnie można powiedzieć o jednej z najlepszych, polskich stron kulinarnych czyli Kwestii Smaku. Prezentowany przepis od oryginalnego różni się jedynie tym , że dodałam truskawki. Nie spodziewałam się, że ta mało finezyjna "potrawa" będzie, aż tak pyszna! Właściwie od razu po zjedzeniu, miałam ochotę zrobić kolejną kanapkę:) Połączenie orzechów i truskawek z pieczywem, może wydawać się odrobinę dziwne, ale sekret tkwi w miodzie, który stanowi idealne uzupełnienie każdego z pozostałych składników.

Składniki na jedną porcję:
Chleb- 2 kromki
Miód- 2 płaskie łyżeczki
Orzechy włoskie- 2 sztuki
Truskawki- 2 sztuki

   Chleb opiekamy w tosterze/piekarniku. Orzechy włoskie siekamy na małe kawałki, prażymy na suchej patelni. Następnie orzechy mieszamy z miodem i nakładamy na pieczywo. Na wierzch kładziemy pokrojone w plasterki świeże truskawki.
Z kanapką idealnie komponuje się jogurt.

Wartość odżywcza:
Energia: 311 kcal
Białko: 5,4 g
Tłuszcz: 6,1 g
Węglowodany: 62,8 g
Błonnik: 5 g

   Jak sami widzicie kanapka, pomimo, iż zawiera miód, którego wiele osób w trakcie diety unika,   ma też całkiem sporo błonnika! Dlatego tak ważne jest, aby przy wykonaniu zrezygnować z pszennego pieczywa, na rzecz żytniego.




   Moim zdaniem truskawki można zastąpić na przykład jagodami, będzie równie pysznie:)

   To już wszystko na dziś, serdecznie Was pozdrawiam, Marta.

sobota, 11 maja 2013

Co by tu dzisiaj zjeść- lekka ryżowa sałatka

   Dla wielu osób największą przeszkodą na drodze do zdrowego odżywiania, jest brak czasu. Codzienna gonitwa często nie pozwala na przygotowywanie wykwintnych potraw, niektórzy nawet nie mają możliwości zjedzenia głównych posiłków w domu. Najczęściej kończy się to albo zamawianiem/ kupowaniem mało zdrowych posiłków na mieście ( bo owszem, istnieje coraz więcej firm oferujących zdrowe i dietetyczne posiłki, jednak ich cena w porównaniu do fast-foodów czy barów z jedzeniem domowym, często zwala z nóg), bądź też omijaniem posiłków i wielką wieczorną ucztą, a czasami nie jedzeniem niczego, bo przecież jest już za późno. Żadne z powyższych nie jest dobrym sposobem na osiągnięcie i utrzymanie prawidłowej masy ciała. Zamawiając jedzenie, musimy mieć świadomość, że mało któremu kucharzowi zależy, aby posiłek był dietetyczny. Ich najważniejszym zadaniem jest przygotowanie posiłku smacznego, a jak wiadomo smakowitość wiąże się przede wszystkim z zawartością tłuszczu w potrawie. Gdy głodzimy organizm przez cały dzień, a wieczorem rekompensujemy sobie kilka posiłków jednocześnie, musimy pamiętać, że nasz organizm nie ma możliwości spożytkowania tak dużej dawki energii, a nadmiar magazynuje w postaci tłuszczu. Nie jedząc nic, przyzwyczajamy organizm do tego, że dostawy energii są nieregularne i po pierwsze należy zacząć ją oszczędzać- czyli spalać mniejsze ilości, a po drugie magazynować, kiedy już się pojawia.
   5 posiłków dziennie, to reguła stara jak świat, ale nadal wiele odchudzających, czy chcących zdrowo odżywiać się osób o niej zapomina ( bądź też świadomie ją ignoruje). Dlatego naprawdę zachęcam do zabierania posiłków do pracy. Po pierwsze unikniemy znacznego spadku glukozy we krwi, a więc unikniemy uczucia wilczego głodu w godzinach popołudniowych. Po drugie nasz metabolizm, będzie stale pobudzony- unikniemy efektu spowolnienia, a także nie damy powodów do magazynowania energii w postaci tłuszczu ( energia jest stale dostarczana, więc nie trzeba robić zapasów). Dzisiejsza propozycja, to "danie" idealne do przygotowania rano bądź wieczorem przed pracą. Ja przygotowałam je na kolację i tu również sprawdza się idealnie.


Składniki ( na dwie porcje):
Mieszanka ryżu dzikiego i parboiled- 1 woreczek
Pomidorki koktajlowe- 8 sztuk
Oliwki- 10 sztuk
Tuńczyk w sosie własnym- pół puszki
Oliwa z oliwek- 1 łyżka
Do sałatki dobrze pasowałaby również pietruszka, niestety o niej zapomniałam.
Przyprawy - szczypta soli ( np. morskiej) i pieprz


Wartość odżywcza  jednej porcji:

Energia: 288 kcal
Białko: 14,1 g
Tłuszcz: 7,6 g
Węglowodany: 42,2 g
Błonnik: 3,5 g





środa, 1 maja 2013

Jak grillować i nie zwariować

   1 maja to dzień szczególny, bo dla większości Polaków jest to początek sezonu grillowego! Czy są wśród Was osoby, które w tym roku jeszcze nie grillowały, albo takie, które nie mają tego w planach na najbliższy tydzień? Jeżeli tak, to raczej są to wyjątki:)
   Jak sezon to sezon, a więc przez najbliższe 2, a może i 3 miesiące nasze obiady i kolacje dość często będą zastępowane przez grillowane przysmaki. Osoby dbające o linię, mogą mieć obawy, czy ich figura wyjdzie z sezonu grillowego bez szwanku. Bez obaw- przestrzegając kilku prostych zasad, można grillować, nie tyć, a nawet chudnąć.
   Niestety produkty, które najczęściej lądują na ruszcie mają dużą zawartość tłuszczu ( to dzięki temu są tak smaczne), a co za tym idzie dużo kalorii. Do najbardziej kalorycznych należy boczek ( 100 g czyli duży plaster, bądź typowe opakowanie boczku w plasterkach to aż 510 kcal!). Trochę mniej kaloryczna jest karkówka ( średnia porcja zawiera 267 kcal) oraz kiełbasa śląska (1 sztuka zawiera około 210 kcal). Pamiętajcie jednak, że produkty te mają dużą zawartość tłuszczu. Jeżeli jecie kiełbasę, zrezygnujcie z karkówki i odwrotnie, a posiłek uzupełnijcie produktami bogatymi w błonnik. Jeżeli na grillu ma pojawić się boczek, starajcie się przygotować jak najcieńsze plasterki- smak ten sam, a kalorii mniej:)
   O co warto wzbogacić grillowe menu? O warzywa! Do moich ulubionych należą pieczarki- bez żadnych dodatków ( 100 g pieczarek czyli 5-7 sztuk, to mniej niż 20 kcal), a także cukinia skropiona mieszaniną oliwy oliwek ( 1 łyżka) i czosnku ( 1 ząbek). Połowa średniej cukinii, to jedynie 19 kcal.




   Niezastąpione są również szaszłyki. Jeżeli przygotowujemy je samodzielnie, mamy wpływ na ich kaloryczność. Im bardziej  kolorowe, tym bardziej zdrowe- dlatego nie żałuj papryki, cukinii, pieczarek czy cebuli. Te, które dziś jedliśmy zostały przygotowane z warzyw i wieprzowiny, ale doskonale smakować będzie pierś z kurczaka. Szaszłyk widoczny na zdjęciu to około 230 kcal.


   Całość zawsze warto uzupełnić sałatką. Jako, że na grillu i tak mamy mieszaninę pysznych smaków, moim zdaniem powinna być jak najprostsza. Ta, którą przygotowałam dzisiaj, składa się jedynie z rukoli, awokado i pomidorków koktajlowych. Całość skropiłam oliwą z oliwek.


   Jeżeli jesteście na diecie, uważajcie na piwo i słodkie napoje, które zazwyczaj towarzyszą spotkaniom przy grillu. Nie zachęcam nikogo do abstynencji, ale jeżeli wiecie, że w tym miesiącu na grillu będziecie nieraz i nie dwa, z czegoś trzeba zrezygnować, albo przynajmniej ograniczyć. Colę można zastąpić np. wodą mineralną z lodem, listkami mięty i cytryną.
   Z racji tego, że sama bardzo lubię spotkania przy grillu, zastanawiam się nad cyklem wpisów, poświęconych tej tematyce.  Bardzo chętnie poczytam również o Waszych ulubionych potrawach z grilla. Jeżeli macie jakieś pytania, lub chcecie o czymś przeczytać to piszcie:) Tym bardziej, że brakuje mi ostatnio inspiracji. Serdecznie pozdrawiam, Marta.

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Pysznie i zdrowo czyli łosoś ze szpinakiem w cieście francuskim

   Z racji tego, że pogoda jest coraz piękniejsza, chyba nikomu nie chce się spędzać długich godzin w kuchni. Im szybszy obiad, tym lepiej.  Z tego powodu chciałam Wam dzisiaj pokazać danie, które czasami przyrządza moja Mama, a które jest tak pyszne, że z chęcią jadłabym je przynajmniej raz w tygodniu:) Kolejnym atutem jest czas przygotowania, całość nie trwa dłużej niż 20 minut. Danie jest nie tylko wyjątkowo smaczne, ale również pięknie się prezentuje, z tego względu przepis można wykorzystać na elegancką kolację lub obiad urodzinowy.


Składniki na 2 porcje:

Filet z łososia - 250 g ( lub dwa mniejsze np. po 100 g)
Świeży szpinak- 250 g ( 1 opakowanie)
Czosnek- 2 ząbki
Ser feta-  około 70 g ( 1/4 opakowania )
Jajko- 1 sztuka
Ciasto francuskie- pół opakowania ( czyli około 140 g)
Oliwa z oliwek- 1 łyżka

Umyty szpinak wrzucamy na patelnię, razem z 1 łyżką oliwy. Gdy woda częściowo odparuje dodajemy przeciśnięty przez praskę/ drobno pokrojony czosnek.

  Po kilku minutach dodajemy pokruszony ser feta.


 Pozostawiamy na patelni przez kilka minut, co jakiś czas mieszamy. Gdy ser się rozpuści, a objętość szpinaku będzie wyraźnie zmniejszona, kończymy duszenie.


Przygotowujemy płat ciasta francuskiego. Wielkość powinna być dopasowana do rozmiaru łososia, tak aby dało się go zawinąć. 

Na środku ciasta francuskiego umieszczamy szpinak, na to kładziemy łososia i przykrywamy pozostałym szpinakiem. 


Całość zawijamy i smarujemy rozbełtanym wcześniej jajkiem. Umieszczamy na papierze do pieczenia, w naczyniu żaroodpornym.



Danie umieszczamy w rozgrzanym do 180 st. C piekarniku, pieczemy około 20 minut. Gotowe danie prezentuje się następująco:




Wartość odżywcza 1 porcji:
Energia- 609 kcal
Białko- 38,5 g
Tłuszcz- 45,4 g
Węglowodany- 29,1 g
Błonnik- 1,8 g

   Wszystkim, którzy wypróbują przepis, życzę smacznego. Nie mogę się już doczekać wiosny i lata na sklepowych półkach! Ale jeszcze tylko kilka tygodni i będziemy mieli wysyp sezonowych warzyw i owoców. A Wy za czym tęsknicie najbardziej?
Serdecznie pozdrawiam, Marta.



czwartek, 11 kwietnia 2013

Dużo tłuszczu vs mało błonnika czyli kilka słów o błędach żywieniowych

   Przyglądając się jadłospisom osób z nadwagą i otyłością, zauważyłam, iż tak naprawdę przyczyną problemów z wagą  nie są jak się powszechnie uważa fast-foody, a nadmiar tłuszczu i bardzo mała podaż błonnika. Taki typ żywienia tyczy się przede wszystkim mężczyzn. Jednak Panie, które bądź co bądź mają często większą wiedzę żywieniową, również popełniają błędy. Dziś chciałabym się zająć jedynie sprawą tłuszczu. Poniżej kilka faktów i wskazówek, które mogą się przydać:
- 1 gram tłuszczu to aż 9 kcal! To dużo w porównaniu do białka i węglowodanów, których 1 gram to tylko 4 kcal.
- Tłuszcz odkłada się w organizmie najłatwiej ze wszystkich składników odżywczych. Badania wykazały, że dieta, w której nadmiar energii pochodzi z tłuszczu w większym stopniu przyczynia się do nadwagi i otyłości, niż dieta, w której nadmiar energii pochodzi z węglowodanów.
- Tłuszcz jest niezbędnym składnikiem odżywczym. Dzięki obecności tłuszczu, organizm może wykorzystać witaminy A, D, E, K zawarte w pożywieniu. Ponadto tłuszcz jest często źródłem witamin, np. masło zawiera witaminy A, D i E. Tłuszcze są również bardzo ważnym źródłem niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych (NNKT) czyli kwasy tłuszczowe z grupy n-6 i n-3. Znaleźć je można w oleju słonecznikowym i sojowym, oleju lnianym i rzepakowym niskoerukowym. Ponadto dobrym źródłem kwasów z rodziny n-3 są tłuste ryby morskie ( łosoś, tuńczyk, makrela, dorsz).
- Dzienna podaż tłuszczu to jednak nie tylko olej, masło i margaryna. Wiele produktów, zawiera duże ilości tzw. tłuszczu niewidocznego. Do produktów o bardzo wysokiej zawartości tłuszczu zalicza się: sery żółte, kremową śmietanę, parówki, węgorza. Bogate w tłuszcz są również: wieprzowina, baranina, gęś, kaczka, tłuste sery, śmietana, kiełbasy, niektóre ryby np. makrela.
- Nadmierna podaż tłuszczu w diecie jest przyczyną otyłości,wysokiego stężenia cholesterolu we krwi, miażdżycy ( która jest częstą przyczyną zawałów serca i udarów mózgu), ponadto może przyczyniać się do rozwoju nowotworów ( jelita grubego, trzustki, piersi).

WSKAZÓWKI:
- Przede wszystkim trzeba zwrócić uwagę na to, jakie tłuszcze spożywamy. Ograniczmy tłuszcze zwierzęce na rzecz roślinnych. Tak naprawdę ważniejszy od ilości, jest rodzaj tłuszczu. To nasycone kwasy tłuszczowe ( obecne głównie w tłuszczach zwierzęcych) odpowiedzialne są za większość chorób układu krążenia. Starajmy się spożywać więcej NNKT ( których źródła wymienione są wyżej), mają one dobroczynny wpływ na organizm człowieka, chronią przed wieloma chorobami np. miażdżycą, niektórymi nowotworami, obniżają ciśnienie tętnicze krwi.
- Strzeżmy się kwasów tłuszczowych typu trans, powstających w procesie utwardzania tłuszczów roślinnych. Są one zawarte np. w twardych margarynach, często można spotkać je w ciastkach i innych podobnych wyrobach. Podwyższają one stężenie złego cholesterolu we krwi, prowadząc tym samym do rozwoju wielu chorób.
- Wybierajmy produkty z natury chudsze- a więc wołowinę zamiast wieprzowiny, kurczaka i indyka zamiast kaczki i gęsi, twarogi półtłuste lub chude zamiast tłustych. Kontrolujmy spożycie jaj- nie należy ich całkowicie eliminować z diety, przygotowując ulubiony twaróg śniadaniowy, zastąpmy część śmietany jogurtem naturalnym, to samo tyczy się majonezu w sałatkach- tak naprawdę zmniejszenie jego ilości  o połowę, nie zmienia smaku sałatki.

- Przy dodawaniu oliwy do sałatek użyjmy łyżki. Dodając oliwę bezpośrednio z butelki, tak naprawdę nie wiemy jaką ilość wlewamy, często przez przypadek wlewamy za dużo. Gdy używamy łyżki, często okazuje się, że 1-2 łyżki wystarczają.
- To samo tyczy się smażenia, gdy dodajemy olej używając łyżki, dodajemy go mniej. Zyskujemy również świadomość, ile oleju dodawaliśmy do tej pory.

- Przy smażeniu dostosujmy wielkość patelni/ rondla do wielkości produktu. Im mniejsza patelnia tym mniej oleju możemy użyć.
- Skróćmy czas smażenia do minimum. Im dłużej smażymy, tym więcej tłuszczu nasz produkt wchłania.
- Orzechy to źródło dobrych tłuszczów. Jednak ze względu na ich dużą zawartość, uważajmy na ilość spożywanych orzechów.
- Masło czy margaryna? To jest temat na osobny wpis, ale generalnie przyjmuje się zasadę, że dzieci do 3 roku życia powinny spożywać masło, a dzieci starsze i dorośli dobrej jakości margaryny. Jednak jeżeli Wasze diety nie są bardzo bogate w tłuszcze zwierzęce, a masła używacie w niewielkich ilościach do śniadaniowych kanapek, możecie spożywać je dalej. Przy nadwadze, chorobach układu krążenia, wysokim stężeniu cholesterolu i/lub triglicerydów we krwi, wybierzcie margarynę!
- Pamiętajcie o właściwym wyborze i przechowywaniu olejów. W trakcie zakupów wybierajcie oleje w ciemnych butelkach, w domu przechowujcie je w miejscach ciemnych bez dostępu światła ( parapet w kuchni odpada). Nie odpowiednie są również miejsca ciepłe, jak szafki znajdujące się przy kaloryferze. Na oleje źle wpływa również tlen, ale na to nie mamy już większego wpływu. Nie przelewajcie olejów do innych naczyń, zawsze zakręcajcie butelkę i starajcie się dość szybko je zużywać.
- Najlepszej jakości oliwa to virgine lub extra virgine. Jest to świetne źródło jednonienasyconych kwasów tłuszczowych. W Polsce dobre oliwy są dość drogie, dlatego warto będąc w podróży w kraju, w którym powstają ( np. Włochy, Hiszpania, Grecja, Maroko), kupić mały zapas. Często bliscy wyjeżdżający na wakacje, pytają się co przywieźć w prezencie. Regionalne produkty żywnościowe to najlepszy pomysł!
   To już wszystko w dzisiejszym poście, niedługo pojawi się wpis na temat błonnika, możliwe również, że opiszę inne typowe błędy żywieniowe. Tymczasem cieszcie się wiosennym słońcem! Pozdrawiam, Marta.


poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Ćwiczenia siłowe- tak czy nie?

   Rozpoczynając odchudzanie, często pojawia się pytanie jaką aktywność fizyczną wybrać, która dyscyplina będzie najlepsza i pomoże w szybszym osiągnięciu wyznaczonego celu. Kobiety często boją się ćwiczeń siłowych, głównym powodem jest obawa, iż zamiast smukłej sylwetki, uzyskają wielkie muskuły, upodabniające je do słynnej Marit Bjoergen. Takie myślenie jest jednak błędne, gdyż odpowiednia dawka ćwiczeń siłowych jest doskonałym uzupełnieniem odpowiedniej diety.

   Po pierwsze dzięki ćwiczeniom siłowym można przyspieszyć metabolizm. Mówiąc w sposób prosty, zwiększyć tempo spalania kalorii przez organizm. Dlaczego? Ćwiczenia siłowe zwiększają zawartość beztłuszczowej masy ciała, a więc mięśni. Im większa zawartość mięśni w organizmie, tym więcej kalorii spalamy. Należy również pamiętać, że mięśnie mają ponad dwa razy mniejszą objętość niż tłuszcz, co oznacza, że pozbycie się kilograma tłuszczu, a " nabycie" kilograma mięśni ( co wcale nie jest proste!) sprawi, iż nasza sylwetka będzie wyglądała smuklej. 
   Dzięki dodatkowemu kilogramowi mięśni, organizm spala w ciągu dnia, aż o 65 kcal więcej. W skali miesiąca jest to 2015 kcal, co przy niezwiększonej podaży energii, jest równoważne utracie 0,25 tkanki tłuszczowej. 
   Po drugie często kobiety martwią się, iż wraz z wiekiem nie uda im się utrzymać dotychczasowej figury, ze względu na zmniejszające się tempo metabolizmu. I rzeczywiście wraz z wiekiem podstawowa przemiana materii zmniejsza się o około 2% na każde 10 lat życia. Proces ten rozpoczyna się już u osób w wieku około 21 lat. Większy spadek tempa metabolizmu obserwuje się u osób w wieku 60-65 roku życia. W dużej mierze jest to związane ze zmniejszającą się zawartością tkanki mięśniowej. Brak regularnych ćwiczeń ( zwłaszcza siłowych) może powodować utratę nawet 0,25 kg masy mięśniowej rocznie! Tym samym organizm spala coraz mniej kalorii, co przy takiej samej podaży energii jak w latach wcześniejszych, może prowadzić do nadwagi. Spadek masy mięśniowej jest więc jedną z przyczyn, przybierania na wadze u osób, które jedzą tyle co kiedyś, a jednak tyją.
   Po trzecie, niestety, ale jednak u osób niećwiczących, ale będących na diecie redukcyjnej obserwuje się zarówno utratę tkanki tłuszczowej, jak i mięśniowej ( tym samym po skończonej diecie, aby utrzymać efekt trzeba jeść mniej niż gdyby straty dotyczyły jedynie tkanki tłuszczowej). Dieta o odpowiednich proporcjach może ten proces ograniczyć, ale to ćwiczenia fizyczne sprawią, że będziemy tracić przede wszystkim tkankę tłuszczową, równocześnie zachowując, a nawet zwiększając zawartość tkanki mięśniowej. Trening siłowy sprawi, że nasz metabolizm będzie spalał więcej kalorii,  aż do 15 godzin po jego zakończeniu! 

   Czy istnieje zatem rozwiązanie idealne? Tak- jest to połączenie treningu siłowego z treningiem tlenowym ( czyli ćwiczeniami aerobowymi- np. bieganie). Najprostszym rozwiązaniem jest oczywiście dobrze wyposażona siłownia, gdzie posiadając wskazówki od wykwalifikowanego trenera, można odbyć trening łączący dwa typy ćwiczeń. Jednakże gdy nie mamy do takiej siłowni dostępu, bądź czasu i ochoty, istnieją również inne rozwiązania. Przykładem są ćwiczenia z Ewą Chodakowską, która mimo, iż nie wykorzystuje znanych nam z siłowni sprzętów, łączy trening tlenowy z siłowym, poprzez wykorzystanie " ciężaru" własnego ciała. Mini siłownie możemy również stworzyć w domu. A jak ćwiczyć? W bardzo dobrej książce Anity Bean " Żywienie w sporcie" ( którą bardzo polecam) , w trakcie diety redukcyjnej zaproponowany jest następujący plan treningowy: 
Poniedziałek:  trening siłowy- klatka piersiowa, plecy, ramiona, barki
Wtorek: 20-25 minut jazdy na rowerze stacjonarnym ( intensywnej)
Środa: trening siłowy- nogi, łydki, mięśnie brzucha
Czwartek: 20- 25 minut biegu
Piątek: trening siłowy- klatka piersiowa, plecy, ramiona, barki
Sobota: 20-25 minut pływania
   Osobiście jestem zwolenniczką ćwiczeń dłuższych i łączących w trakcie jednego treningu zarówno ćwiczenia siłowe, jak i ćwiczenia tlenowe. Nie jestem specjalistą w dziedzinie sportu, jednak według wiedzy, którą posiadam taki trening nie jest szkodliwy, a co więcej dzień przerwy pozwala zregenerować się mięśniom i odbudować zmniejszone zapasy glikogenu. 
   To już koniec tego długiego wywodu, mam nadzieję, że uda mi się kogoś zachęcić do ćwiczeń siłowych! Jako, że temat jest dość trudny do zobrazowania, zdjęcia dołączone do wpisu, są moimi ulubionymi, które udało mi się zrobić telefonem w trakcie biegania:) Serdecznie pozdrawiam, Marta

 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...